Wakacyjne wyjazdy a stan techniczny amortyzatorów

Podobnie jak przed rokiem, tak i w obecne wakacje dominować będą wyjazdy własnym samochodem. Dlaczego zarówno podczas przygotowań do nich, jak i w trakcie podróży warto zadbać o stan techniczny zawieszenia?

Z roku na rok rośnie park samochodów osobowych zarejestrowanych w Polsce. Śmiało możemy powiedzieć, że dziś są one traktowane jako oczywisty element wyposażenia gospodarstwa domowego. Jednak jeszcze nigdy wcześniej nie odgrywały takiej roli, jak w obecnej sytuacji epidemiologicznej. Z uwagi na konieczność zachowania dystansu społecznego i zwyczajnej obawy przed zakażeniem stały się podstawowym środkiem transportu.

Potwierdzeniem tego faktu jest koniunktura na rynku aftermarketu – sprzedaży części zamiennych i usług warsztatów samochodowych. Dłuższy czas oczekiwania na przegląd lub naprawę jest pierwszym punktem, który trzeba brać pod uwagę podczas planowania wakacyjnych podróży.

Naturalnie nie jest on obowiązkowy, większość kierowców we własnym zakresie skontroluje i przygotuje samochód do takiego wyjazdu. Lista czynności może być bardzo różna, na pewno nie może zabraknąć na niej sprawdzenia stanu ogumienia i ciśnienia w oponach. Nieprawidłowe wartości przekładają się między innymi na jakość pracy amortyzatorów, co wielokrotnie potwierdzały próby na mobilnym testerze zawieszenia Bilstein. Z reguły są one za niskie w porównaniu do wskazanych przez producenta samochodu.

Innym przykładem czynności, które powinien wpisać na swoją listę każdy kierowca jest… obejrzenie miejsca, na którym stał zaparkowany samochód. Pozostawione plamy będą świadczyć o wyciekach płynów eksploatacyjnych. Wśród nich jest także olej stosowany w amortyzatorach. Tłuste zabrudzenia mogą pojawić się także na jego konstrukcji, co jednak przy założonych kołach może być trudne do dostrzeżenia.

„Amortyzator, jak każda część podlega naturalnemu zużyciu. W optymalnych warunkach jest to proces powolny, przez co charakterystyka jego pracy zmienia się nieodczuwalnie dla kierowcy. Warto więc zwrócić uwagę na takie objawy jak wibracje kierownicy, nurkowanie przodu podczas hamowania, czy nadmierne kołysanie nadwozia na zakrętach. Zauważenie ich powinno być sygnałem do umówienia się na wizytę w warsztacie samochodowym”

– mówi Andrzej Wojciech Buczek, doradca techniczny w IHR Warszawa, oficjalnego dystrybutora marki BILSTEIN w Polsce.

Rolą amortyzatorów jest zapewnienie optymalnej przyczepności kół do nawierzchni. Zła, zawsze negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo nawet na krótkich odcinkach, w drodze do pracy czy na zakupy. W przypadku wakacyjnych wyjazdów dochodzą dłuższe dystanse, jak też obciążenie samochodu. Po pierwsze, na pokładzie podróżuje więcej osób, po drugie zabieramy spory nadbagaż, który powinien zostać równomiernie rozłożony i zabezpieczony. Coraz częściej dochodzą jeszcze rzeczy upakowane w boksy dachowe bądź bagażniki z rowerami. Osobną kategorię stanowią przyczepki kempingowe czy holowane łódki bądź quady. Co prawda takie dodatkowe obciążenie przewidział i uwzględnił konstruktor samochodu, ale dokonał tego przy założeniu, że bez zarzutu działają amortyzatory.

W trakcie planowania wyjazdów warto przeanalizować trasę i zaznaczyć miejsca na zrobienie przerw. Optymalnie taka przerwa powinna odbywać się co 250-300 kilometrów lub co 2-3 godziny jazdy i trwać około 10-15 minut. Jest to szczególnie ważne, poza wspominanym większym obciążeniem, przy pokonywaniu dłuższych dystansów w zróżnicowanej rzeźbie terenu i wysokich temperaturach otoczenia.

„Taka przerwa da wytchnienie również podzespołom samochodu. W amortyzatorach pracujących pod wyższym niż zazwyczaj obciążeniem może dojść do naturalnego spienienia oleju, co obniży i komfort i bezpieczeństwo podróży. Kilkuminutowa przerwa pozwoli samoczynnie wyeliminować to zjawisko”

– dodaje Andrzej Wojciech Buczek z IHR Warszawa.